sobota, 29 kwietnia 2017

Tatusiu! Spędź ze mną trochę czasu - proszę..


Co to tak pięknie pachnie? Czyżby to już obiadek mamusia szykowała? A jeżeli tak, to znaczy.. to znaczy.. że zaraz do do domciu wróci tatuś! Tatuś mój kochany. I jak tylko wejdzie do domu, to wskoczę na niego i będę go gryźć i całować i ślinić i przytulać go będę. Pokaże nową budowlę, co razem z mamą zrobiliśmy i książeczki pokażę i lalę też. Weźmie mnie na ręce i podejdziemy do okienka i będzie mi pokazywał autka i autko tatusia też. A ja będę się śmiała i przytulę go by wiedział, że go kocham.

środa, 26 kwietnia 2017

Jestem normalny, czyli dla wielu inny.




Jestem normalny, czyli dla wielu inny. Tak zajebałem tytuł z jednej z piosenek. Nie mogłem jednak wymyślić nic lepszego, co mogło by odzwierciedlić to co czuję, gdy patrzę na to co się dzieje wokół. Jestem zwykłym gościem, który jeszcze do niedawna nie wyróżniał by się niczym. No może poza ponadprzeciętną inteligencją, urodą, wdziękiem, klasą, charakterem, romantyzmem, bajerą, poczuciem humoru czy talentem do śpiewu..:) 

Teraz jednak mam wrażenie, że staję się jakimś dziwakiem, którego niedługo będą wytykać palcami. I to nie w stylu, że laski będą wskazywać na mnie i szeptać – zobacz to on. Matko jakie ciacho. Nie nie. Ten etap już za mną. ;p Ludzie będą wytykać palcem i mówić coś w stylu – On jest jakiś dziwny. Weź zobacz gościa. No jak tak można.. Dziwak.

 Jestem normalny

Ubieram się normalnie. Sweter, dres, sandały i skarpety. No może nie zawsze to wszystko na raz, ale chwalę się tylko, że mam. Nie zakładam rurek. Blee jak można nie chodzić w rurkach? Teraz mam problem z kupnem spodni, bo większość ciśnie w jaja, a przepukliny na nich nie mam..
Jestem rodzicem, a nie biorę udziału w przechwałkach, że moje dziecko jest lepsze niż Twoje. Chociaż z pewnością jest, bo jest moje:P Nie krytykuję innych osób za to, że mają inne sposoby karmienia, ubierania, czy usypiania swoich dzieci. Mam to szczerze w dupie. Nie wrzucam zdjęć swojego dziecka, które mają na celu… no właśnie co? Uczymy BLW po to by pokazać jak całe jest ubabrane jedzeniem? Słyszałem nawet, że są ludzie którzy wrzucają zdjęcia kupy dziecka.. Może ja wrzucę zdjęcie swojej z podpisem „zgadnijcie co jadłem?”. 

Mam konto na Instagramie

Co do zdjęć.. dosyć niedawno założyłem konto na Instagramie. To takie coś do wrzucania zdjęć. I tyle wiem o tym. Nie wrzuciłem żadnego zdjęcia z wykrzywioną gębą w dzióbek, ani robionego w lustrze. Moje jest tak ujebane, że pewnie i tak nic by nie było widać. Zdjęcia z dzióbkiem. Zrobi sobie laska sztuczne usta, które są wielkości starożytnego Rzymu i jeszcze je wykrzywia. To ma być seksowne? Bardziej seksowny jest już mój pazur u nogi, na który spadł mi klocek drzewa i przez to zrobił się siny jak nos pana Miecia po alko-maratonie

Jestem blogerem

No jestem blogerem. Początkującym co prawda. Coś tam już napisałem, coś tam już niby wiem. Nie mam parcia na szkło, żeby zostać top. Nie muszę. Ja wiem, że już jestem top. Mam swój styl i się go trzymam. Ma być luźno jak w zbyt dużych majtkach. To jest cel jaki sobie stawiam. Jeżeli chcecie czytać coś co jest napisane książkowo, poradniki, czy ogólnie zamulacze czasu, to wpiszcie sobie w Google „najlepszy blog” i idźcie tam. Ja piszę tak jak mówię na co dzień – normalnie. Nie mam zamiaru spędzać wiele godzin nad tworzeniem arcydzieł literackich. Jak chcę przekazać, że np. jakiejś miejsce mi się podoba, to piszę że jest zajebiste i to wyczerpuje temat..

Jestem facetem

Lubię usiąść wieczorem i do meczu wypić piwo. Nawet kosztem tego, że nie posprzątam kuchni o co prosi mnie żona. Zdarza mi się pierdolnąć skarpety w kąt i tak leżą do rana, aż jaśnie Pan Andrzej nie zaniesie ich do kosza na pranie. Nie chodzę na solarium, ani do kosmetyczki. W zamian za to obgryzam paznokcie i zdrapuję strupy, jeżeli jakieś są. Nie siedzę przed lustrem i nie wyrywam sobie brwi. Czasem zapomnę umyć ryja przed wyjściem do pracy. Nie przejmuję się tym, czy to co mam na sobie jest uprasowane czy nie. To właśnie kiedyś było normalne.. 

Mam Facebooka

Żeby jakoś ten mój blog dotarł do większej liczby osób niż ja i moja żona, to założyłem też fanpejdża. Polubiło go już ponad 300 osób, więc jak dla mnie to szał! Jeszcze niedawno, gdy zakładałem bloga, to nawet sobie nie wyobrażałem, że tak szybko uda mi się to osiągnąć. Raz nawet zapłaciłem chyba z 8 zł za promocję posta, ale szybko stwierdziłem, że po co? Jeżeli się ludziom będzie podobało, to sami będą przychodzić, a co ważniejsze – będą zostawać dłużej.

 Nie jestem sportowcem

Sport.. Wszędzie teraz tylko diety, sporty i fitmamuśki. Ciekawy jestem ile z tych fit mam ćwiczyło w szkole na wfie? Chodziłem do szkoły i wiem jak łatwo załatwić sobie zwolnienie. Bo mojemu dziecku jeszcze się coś stanie… Tak stanie się. Skolioza i spaczenie umysłu wywołane nadmiernym gapieniem się w magiczną skrzyneczkę (telefon). Wiecie jaki zawód obecnie staje się coraz bardziej popularny? Trener personalny. A ile trzeba doświadczenia by nim zostać? Odjebać jakiś kurs, wziąć papier i zacząć nauczać, jak Jezus prawie. Chcielibyście np. żeby ktoś uczył wasze dzieci karate a sam nigdy nie trenował? Odbył kurs, zdobył certyfikat i zaczął uczyć? Więcej szkody można narobić niż pożytku.. Jeszcze raz trener personalny. Przyjmijmy, że ja, który na siłkę nie chodził nigdy, zacząłbym to robić. Trafię na dziewczynę, która jest świeżo po kursie i co? Ona ma mi układać dietę? Od kiedy to dietę układa ktoś taki..? Nawet najlepsi sportowcy korzystają z usług dietetyków a nie trenerów personalnych. Dietetyk przynajmniej skończył szkołę w tym kierunku. Nie mam bzika na punkcie sportu. Nie mam bzika na punkcie swojego ciała. Nie mam na to czasu. Wolę w tym czasie pobawić się z dzieckiem, albo zrobić coś na czym skorzysta moja rodzina. Jestem z tego dumny, bo nasz czas wspólny nie ogranicza się do zrobienia wspólnego zdjęcia i wrzucenia go na Insta, żeby inni widzieli jak to u mnie nie jest zajebiście.. 

 Jestem na diecie

Dieta. Wychowałem się na mięsie. Jem mięso i mięso będę jadł w dalszym ciągu. Jak chodziłem do szkoły, to wegetarianami były tylko jednostki. O weganach nawet nie wspominam, bo to jakiś nowy kult jest. A teraz? Restauracje wegańskie. Wszędzie tylko przepisy na żarcie fit i moje ulubione – potrawy bezglutenowe. Kto z Was w młodości słyszał o glutenie? Kto z Was w ogóle wie co to jest ten gluten? Ja nie wiem dokładnie i mam to w dupie. Jem to na co mam ochotę, albo inaczej. Jem to co zrobi moja żona:), która na szczęście nie jest normalna. Może to nas połączyło? Normalność, która dla wielu jest dziwactwem?

niedziela, 23 kwietnia 2017

Czy moje dziecko jest (nie)normalne?

Moja rodzinka. Normalna. Jak każda inna. Tylko dwie osoby odbiegają w niej od normy. Ojciec i mąż. Czyli ja. Jeden Andrzej w dwóch osobach. Brzmi znajomo?;p. W głowie mam takie siano, że wykarmiłbym nim wszystkie biedne konie ze Skaryszewskich targów. Ale mam za to coś co sprawia, że laski za mną szaleją. Piszczą tak głośno, że ściany z ołowiu musiałem postawić. Pisk jednej był jednak tak donośny, że na Marsie bym usłyszał. Co miałem zrobić.. Wziąłem ją sobie za żonę.:) Mam tę moc chciało by się rzec. Nie. Nie mam żadnej mocy. Nie mam siły Hulka, wzroku Supermana, gadżetów Batmana, czy dotyku Elsy.. Mam za to poczucie humoru. Tak mi się wydaje.. a może to nie na to moja żona poleciała.. Czyżby na kasę...? na kasę? … na kasę??!!! Buhahahahahahahhaha!!!!!!!
to musiało być poczucie humoru..

piątek, 21 kwietnia 2017

Dlaczego warto wybrać małe miasto?

O tym ,że wychowałem się a wsi już pisałem. Ostatnio jednak dokonałem niesamowitego odkrycia. Spojrzałem na swój pesel i z niego wynika, że dzieckiem już nie jestem.. ależ ten czas leci. Dopiero co chodziłem do liceum. Paliłem fajki na przerwach w kiblu, czy za malinką. Lubiłem do tej szkoły chodzić, a jeszcze bardziej z niej uciekać.. Szkołę jednak skończyłem. Podobnie jak studia. I to dwa kierunki. Jeden skończyłem po pierwszym roku, bo pieprzony dziekan nie zgodził się, bym zapłacił czesne miesiąc później. Nie miałem kasy i co zrobić.. A tak poza tym to pozdrawiam tego dziekana z wydziału ekonomicznego UMCS-u :P. Drugi kierunek skończyłem. Co prawda na licencjacie. Łoo Powertatko ma papier. Jest wykształcony.. Tak samo jak wykształcone są nibynóżki pantofelka.. ;P To akurat z podstawówki zapamiętałem... Teraz mam rodzinkę i mieszkamy sobie w małym miasteczku na południowym-wschodzie Polski. Dla ułatwienia dodam, że południe, to tam na dole mapy, a wschód, to na prawo. To też z podstawówki zapamiętałem..

czwartek, 20 kwietnia 2017

Czy zaszczepić swoje dzieci?


Szczepienia.. och jakże lubię czytać o nich w necie. Nic tylko usiąść wygodnie przed komputerem, wziąć do ręki kubek ciepłej kawy i raczyć się tym pięknym widokiem. Gównoburza – tak to się nazywa. Ile osób tyle opinii i każdy oczywiście ma rację. Do rozpoczęcia spektaklu wystarczy jeden mały, nic nie znaczący prowokator, który za cholerę nie ma pojęcia o tej dziedzinie.

środa, 19 kwietnia 2017

Nie chcę takiego nazwiska!




Jako, że nieuchronnie zbliża się miesiąc jakim jest Maj, chciałbym dzisiaj napisać Wam o nazwiskach. Co mają miesiące do nazwiska? Do mojego mają. Maj Ci ja z rodu. Najmłodszy z dwóch synów mojego ojca. Mamę też mam. Tak samo jak ojciec i Jego dwóch synów (w tym ja), ma na nazwisko Maj. Fajnie nie? Pewnie, że fajnie. Nie zawsze jednak tak było.

sobota, 15 kwietnia 2017

Rozwój dziecka - 18 miesięcy..


Nie wiadomo kiedy mojemu dziecku pesel pokazał, że skończyło 18 miesięcy. Haha daliście się nabrać. Wiadomo kiedy. Dokładnie 6 kwietnia. Pomyślałem sobie, że będę naśladował innych wielkich blogerów i zrobię małe podsumowanie rozwoju mojego bobasa. Żeby było trudniej, zrobię to alfabetycznie, albo anal fabetycznie jak kto woli:P

środa, 12 kwietnia 2017

Daj dziecku szczęście. Zwolnij..




Dokąd zmierzasz świecie? Dokąd zaprowadziła nas cywilizacja? Czy to tak ma wyglądać jak obecnie? Ja dziękuję za takie coś. Pościg. Nieustanny pościg za tym, by zostać zauważonym. Sprzedajemy sami siebie. Jesteśmy w stanie sprzedać wszystko i wszystkich, za co? No właśnie za co? Za lajki na fejsie? Za komcie pod pościuniem? Za awans w pracy? Za parę groszy?

wtorek, 11 kwietnia 2017

Marchewka.




Wiecie jakie wydarzenie było najważniejsze w historii naszego kraju? Część z Was odpowie, że chrzest Polski. Bzdura! Mieszko przyjął go tylko po to, by Szwabia nie wytłukła mężczyzn i nie wzięła sobie kobiet. To było spowodowane tylko tym.. Fakt. Ma to ogromne znaczenie dla historii naszego kraju, ale czy najważniejsze? Śmiem wątpić. Inni powiedzą pewnie, że ważniejsza była Konstytucja 3 –go Maja.. Bo pierwsi w Europie, a drudzy na świecie. Też bzdura. Ile ustaw przedarło się przez prawo weta? Wystarczył jeden głos, by obalić sejm. Teraz jest podobnie w ONZ, gdzie prawo weta ma Matuszka Rasija. Kpina!. Jeszcze inni powiedzą o powstaniach, obaleniu komuny – hahaha!, tragedii Smoleńskiej, czy pasowaniu Antonio Macierewicza na Ministra Obrony… Było wszystko. Rozbiory, wojny, podboje. Przecież to my jako jedyni w historii zrobiliśmy wjazd na chatę Moskalom. To my rozjebaliśmy biwak Turków pod Wiedniem. To my ratowaliśmy Anglię, kiedy Ona miała nas w swojej wyspiarskiej dupie. Mieliśmy świetnych odkrywców, wynalazców, noblistów, sportowców. Mieliśmy Kościuszkę, Piłsudskiego, Kopernika, Da Vinciego, czy Matkę Teresę. Mieliśmy poloneza, czy syrenę. Mieliśmy smoka w Krakowie. Dalej w sumie jest, tylko nazwę na smog zmienił. Mieliśmy Kazia Wielkiego, który rozjebał system i sprawił, że Polska była mocarstwem. Mamy Kaczyńskiego, który chciałby, żeby Polska była jego Carstwem. Mamy Legię, która zremisowała z Realem (hahahahaha). Mieliśmy AK. Mieliśmy Zomo. Mamy homoniewiadomo. Jednak czy to takie ważne?Nie!

sobota, 8 kwietnia 2017

przygoda...

Piątek. To taki dzień jak każdy inny, a wyróżnia go tylko to, że jako jedyny  oprócz środy ma w swojej nazwie polski znak- ot Ci ciekawostka. A dzisiaj jest sobota, czyli dzień po piątku, a dzień przed niedzielą. Stukam sobie właśnie w klawiaturę i Eureka! Wiecie, że jak kliknę w jakiegoś klawisza, to pokazuje mi się to na ekranie? Fajnie! No to powiem Wam co było w środę. To znaczy dzień przed czwartkiem. Chociaż nie wiem jeszcze czy to co teraz piszę zostanie przez kliknięcie myszy w przycisk „publikuj” dodane. Nie wiem czy przejdzie cenzurę. Nie wiem nic, chociaż w sumie wiem. Wiem, że wczoraj był piątek:)


czwartek, 6 kwietnia 2017

A gdy dorosnę zostanę....


Dzieciństwo. Złoty okres w życiu większości z nas. Nie każdy miał kolorowo, ale za to każdy z nas był dzieckiem. No chyba, że ktoś nazywa się Benjamin Button..:P Nie fajnie, tak urodzić się staruszkiem. Każdy z nas będąc dzieckiem miał marzenia. Jedne z biegiem lat zostały spełnione, na inne nie ma pieniążka. Gdzie do cholery jest moje Lambo!?:) Jeszcze inne zostały zablokowane przez rodziców z różnych powodów. Np. chcieliśmy zostać słynnym malarzem, jednak rodzice widzieli, że nic z tego nie będzie i nie wspierali nas. Każde dziecko jednak w przyszłości chce zostać kimś!

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Zrobiłem to, kiedy żona była chora.


Zrobię to sam! – powiedziałem sam sobie. Bez niczyjej pomocy. Nikt nie będzie mi przeszkadzał. Najlepiej zamknę się w kuchni i po cichu będę „pracował”. Kurde, ale samemu? Jak wtedy w gimnazjum? Myślałem, że te czasy minęły bezpowrotnie, ale chcąc nie chcąc zmuszony jestem do nich wrócić. Moja żona często robi to sama, ale ja jakoś nie mogę, nie chcę, nie umiem.. Dziś jednak potrzeba okazała się silniejsza niż kiedykolwiek, przez co zwyczajnie się za to wziąłem…

niedziela, 2 kwietnia 2017

7 bajek, które oglądał każdy!


Każde dziecko lubi oglądać bajki. Każde z wyjątkiem mojego. Nie interesują Jej zupełnie, ale ma ważniejsze sprawy na głowie, jak budowanie zamków z klocków, czy wspinanie się na mamę w każdej wolnej chwili. Jak ja byłem dzieckiem, to bardzo lubiłem bajki. Teraz jestem trochę starszy, i dalej je lubię! Mało tego. Twierdzę, że kiedyś bajki były lepsze. Dzisiaj przedstawię kilka bajek, które były hitami w czasach mojego dzieciństwa.

Kubuś Puchatek

Na pierwszej pozycji Kubuś musi być! Kubuś musi być! Kubuś musi być! Bo my bez Kubusia nie umiemy żyć! Nie umiemy żyć! Kto nie oglądał przygód ekipy ze stumilowego lasu, niech się schowa w krecią norę i struka rzepkę dla Dziadka Mroza.:P kult! Kubuś, który żarł miód, jak ja schabowe. Prosiaczek – naczelny przydupas Kubusia. Kłapouchy, który gada jakby był w śpiączce. Sowa, która wszystko wie, i rozbrykany tygrys! Jako wisienka na torcie, jest Krzyś. Zjarany gość, co gada ze zwierzętami w środku lasu:) Do napisania tego posta skłonił mnie właśnie tygrysek! Rozbrykany tak samo jak ja;)

Smerfy

Wielki łysy łeb i dwie plaże z czarnych włosów bo bokach łepetyny. Do tego kot, który nadawał się tylko na przetwory i mania wielkości niczym Dżarek K, dla wtajemniczonych –Zorro:P. Chata 100000 metr kwadrar i zero pomocy w sprzątaniu. Do tego tylko jeden cel życia! Złapanie kurduplastych stworków, mieszkających w chatach wyżłobionych w grzybach. Smerfy! To o nich mowa. Całe ich mnóstwo. Same chłopy i ona jedna. Złotowłosa piękność. Tylko jeden z samców różnił się od innych. Naczelnik stada o ksywce „Papa”. Teraz z popaprańców o takich ksywach robią świadków koronnych, ale co ja tam wiem:). Jest to jedna z bajek dla dzieci, na którą czekały całe rodziny o po obejrzeniu której, chciało się jeszcze i jeszcze. Ja zawsze utożsamiałem się z Pracusiem, jednak żona stwierdziła, że jestem Marzycielem i Ciamajdą..  Straszny z Niej Ważniak:P

Muminki

Znacie rodzinę Muminków? Po latach stwierdzam śmiało. Jak ja to do cholery mogłem oglądać. Ta bajka jest tak bezsensowna. Tak prosta. Tak zwyczajna i tak zajebista.. Co tam teraz straszenie dzieci. Kiedyś to było. Wystarczyło powiedzieć, że idzie Buka, to nawet dziadek pod łóżko się chował.. Planuję zorganizować w przyszłości konkurs, a warunkiem będzie odpowiedzieć na pytanie „Jak miała na imię mama Muminka? :) Powiem Wam, że za cholerę nie pamiętam co Oni tam se robili, ale coś mi świta po łbie, że była tam taka mała gościówa w czerwonym dresie, co non stop się przypierdzielała.


Dragon Ball

Hamehameha!!!! To jedno jakże proste w wymowie słówko zna każdy chłopak, który pamięta lata 90-te. Dragon Ball. Nic chyba nie muszę więcej o niej dodawać. Do dzisiaj można znaleźć fanatyków, którzy po raz enty zaczynają oglądać od początku wszystkie odcinki na Youtube. Gdybym miał wybrać, to była by numerem jeden na mojej liście. Bez wątpienia.

Gumisie

I znowu wracamy do lasu. I to na dodatek pod ziemię. Tam żyją magiczne stworki, którzy piją jakieś F16, które dodaje im turbo mocy. Gumisie! Przekurwazajebiściefantastyczna bajka. Był Grafi, który niczym Mcgywer potrafił rozwalić wszystko. Był Tami, który podjadał Buni z gara, przez co często dostawał łychą po ryju, Był Zami – mały pchający wszędzie swój zadek cwaniaczek, który również co jakiś czas powinien łychą od Buni zarobić. No i był On! Jego starszność, jego łaskawość, jego piękność, jego pierdolniętość – Księciuniuniunio Iktorn. Nieudacznik z brodą Tatara, który niczym Sauron wychodował sobie gromadę Ogrów, z których pomocą chciał podbić świat… Jego inteligencja i sposoby zarządzania pracownikami, skutecznie uniemożliwiały mu rychłe rozwiązanie problemu.

Pokemony

Sto pięćdziesiąt mało, sto pięćdziesiąt mało! Wcale nie! Bo tylko i aż 150! Małych, albo dużych. Grubych albo chudych. Jedne latają, a inne pełzają. Jedne zioną ogniem, a inne leją wodą z pyska. Jedne śpiewają, inne tańczą, jeszcze inne latają sobie bezpańskie w samopas. Pokemony. Bajka, którą oglądało chyba każde dziecko. Przygody Asza Keczapa z Masturbacji i jego wesołych kompanów, którzy przeszli z buta pół świata  w jednych ciuchach. Przeciwko nim była grupa samozwańczych panów zła z gadającym kotem. Zespół R! to jest tak samo groźne, jak tatuaże Bolca w „chłopaki nie płaczą”. Na podstawie bajki zrobili grę i ludzie dostali pierdolca! Tablice na fb tonęły w spamie o Pokemonach. Kto ma jakiego, albo czy idzie ktoś łapać.. Boże.. jak to przeważnie bywa z takimi hitami, to szybciej się skończyły, niż zaczęły. No ale w tym krótkim czasie ktoś zdążył parę ładnych milionów zarobić:)

W zestawieniu celowo nie uwzględniałem bajek z czasów nowożytnych, jak Kapitan Bomba, Włatcy móch, czy Blok Ekipa. Tym pozycjom warto poświęcić osobny wpis, ale to kiedyś.. Jak mi się zechce.. albo ktoś za to zapłaci..:P Tutaj znalazły się tylko te, które były na topie w czasach mojego dzieciństwa, czyli wtedy, gdy ostatnie dinozaury chodziły po ziemi, nie było koła, a żeby zgasić światło, to zadeptywało się ognisko.:)


Każdy lubi bajki albo lubił je w młodości. A jakie są, lub były Wasze ulubione?:)