sobota, 15 kwietnia 2017

Rozwój dziecka - 18 miesięcy..


Nie wiadomo kiedy mojemu dziecku pesel pokazał, że skończyło 18 miesięcy. Haha daliście się nabrać. Wiadomo kiedy. Dokładnie 6 kwietnia. Pomyślałem sobie, że będę naśladował innych wielkich blogerów i zrobię małe podsumowanie rozwoju mojego bobasa. Żeby było trudniej, zrobię to alfabetycznie, albo anal fabetycznie jak kto woli:P


A – Apgar. 1,1,3,3 Taka była punktacja, Jednym słowem przejebane

B - Bieganie – Otóż moje dziecko zaczęło biegać o 3 miesiące wcześniej niż chodzić i o dwa niż siedzieć. Ma na koncie dwie dychy do maratonu i szykujemy ją na bieg rzeźnika w tym roku.

C - Chodzenie – Córa zaczęła chodzić 3 miesiące później niż biegać. Nie specjalnie lubi to robić. Zdecydowanie lepszym środkiem lokomocji jest „na barana” czyli na tacie.

D – Drzemki – Codziennie przesypia po 18 godzin. W tym czasie jeździmy na zakupy, chodzimy do kina, na basen..

E – Egzorcyzmy. Jak już wstanie, to wychodzi z Niej demon. Nawet spoko koleś. Azazel, czy jakoś tak. Na środę jesteśmy umówieni w knajpie. Ma jeszcze wziąć kumpli ze sobą: Behemota, Beliala, Lucifera, Mefistofelesa i Rahaba. Nudno nie będzie.

F – Fuck! Nie mogę znaleźć w necie nic ciekawego na tę literę:P

G – gibkość. Jest skubana tak gibka, że piętą potrafi dotknąć kolana. Umie też polizać łokieć i wykręcić tułów o 180 stopni. I to Celsjusza.

H – Hiszpania. To pierwsze słowo jakie wpadło mi do głowy na tę literę. I tak już zostało. Nie ma nic wspólnego z rozwojem. Moje dziecko nie ma nic wspólnego z Hiszpanią. No może poza tym, że jej ojciec, czyli ja, jest gorący jak latynos?:P

I – Inwokacja – Moja córa zna całą inwokację na pamięć. Nawet potrafi ją wyrecytować od tyłu, czy od środka. Może również zmieniać dowolnie kolejność liter w słowach i słów w zdaniach. Inwokacja nie ma przed nią tajemnic.

J – Jedzenie. Je normalnie. Czekoladę, boczek, bigos, schabowe, grzyby, nutellę. To co ja jednym słowem

K – Kreatywność – Tak lubiane słowo przez blogerów. Otóż moje dziecko potrafi skonstruować bombę atomową z opakowania po czekoladzie i wody.

L – Liczenie. Bez problemu w pamięci obliczy np. Całkę potrójną dziewiątego stopnia z logarytmu naturalnego granicy sinusa z pierwiastka sześciennego po obszarze omega. I to w pamięci.


M – Mleko. Jakie mleko? Od początku podawaliśmy syropy z tesco. Trzeba iść z duchem czasu, a nie opierać się na zabobonach.

N – Niezależność. Odkąd skończyła 4 miesiące, to sama się utrzymuje. Ma swoje konto. Do Jej pokoju nie wchodzimy wcale. Czasami tylko zje coś z nami..

O - Odpieluchowanie – sama korzysta z toalety od 28 dnia życia. Jeszcze tylko lekki problem ma ze spuszczaniem wody, ale zrobię Jej na dniach małą drabinkę, to będzie sobie włazić.

P – Programowanie – Odkąd skończyła 9 miesięcy zaczęła zabawę z programowaniem wykorzystując skomplikowane logarytmy i inne takie. Wszystko to robi w Paincie. Obecnie współpracuje z Nasa nad programem wysłania moich kotów i żony na Pluton w celu szukania tam źródeł Nilu.

R – Rozwój ogólny – Ma 175 cm. Waży 175 kg. Ma 175 zębów i palców. Do tego 175 dni temu miała 175 mniej dni niż obecnie.

S – Szczepienia – I sedno dzisiejszego świata. Szczepić, czy nie? Pytanie można zadać podobne do tego. „Czy skoro rodzice nie chodzą do kościoła, to powinni ochrzcić dziecko?”. O szczepieniach napiszę kiedy indziej, jak do tego czasu nie pierdolnę na odrę, czy inne gówno.

T – Trening – Obecnie przebywa na obozie przygotowawczym do Olimpiady. Jednak do dzisiaj nie zdecydowała się w jakiej dyscyplinie wystąpi. Ma szansę we wszystkich z wyjątkiem Wrestlingu, a to tylko z powodu, że nie ma tej dyscypliny w programie igrzysk.

U – Uciekanie – Pierwszy raz z domu uciekła mając 11 miesięcy, bo żona nie chciała Jej puścić na koncert The Iron Metallica Stones.

W – Wypadki. Dotychczas tylko dwa poważne. Za pierwszym razem chciała sama zejść ze schodów – Nie udało się. Po drugim wypadku zaczęliśmy wreszcie przewozić dziecko w foteliku.

Z – Zdrowie – Jest.

Tak właśnie czasami się czuję gdy widzę opisy z rozwojem. Przechwałki i cholera wie co jeszcze. Matka targa dziecko za ręce, aż z barków mało co nie wyrwie i pisze - „a moje dziecko już chodzi! Tylko czasem za rączki trzeba pomóc”. Kurwa! Sztuczne zaniżanie wieku, w którym dziecko zaczęło coś robić może mieć bardzo negatywne skutki. Gdybym z dzieckiem nie musiał jeździć po tych wszystkich specjalistach i w jakiś sposób trafił bym na taki tekst, to sam bym zaczął targać za ręce, bo moje dziecko przecież nie może być gorsze. Bardzo często też spotykam się z twierdzeniem, że każde dziecko jest inne i rozwija się w swoim tempie. Otóż karwasz wasza barabasza nie! Dla każdego wieku są określone umiejętności, które dziecko powinno umieć wykonać. Jeżeli podejrzewamy, że coś jest nie tak z rozwojem fizycznym czy psychoruchowym, to warto zasięgnąć opinii specjalisty, a nie czytać blogi Gad Dejmed! Jeżeli będziemy zbyt długo zwlekać z taką wizytą, może dziecko mieć problemy. Powiem Wam o trzech rzeczach, których nauczyłem się przez ten okres.

  1. Nie czytać w Internecie
  2. Nie czytać w Internecie
  3. Nie czytać w Internecie

Wpisze matka swoje obawy w wyszukiwarkę, a tam dwie opcje. Albo ktoś odpisze, że spokojnie, bo każde dziecko rozwija się po swojemu, albo druga nieco bardziej groźna diagnoza, której nawet dr. House by nie postawił – To może być tętniak, zapalenie opon mózgowych, wodogłowie, menopauza, czy Mezopotamia. Kurwa.. Jestem pieprzonym hejterem w sieci i jak tylko widzę takie wpisy, to jadę na ostro. Aż dziwne, że do dzisiaj mam fejsa.


Teraz moje dziecko ma 18 miesięcy. Jest zdrowe – co wiecie z facebooka. O to walczyliśmy od samego początku. Nic więcej się nie liczy..

11 komentarzy:

  1. I to się liczy...zdrowie najważniejsze (y) każde dziecko jest inne i nie powinno się porównywać,ale i takie przypadki się zdarzają ;-P jako mama trójki wiem bardzo dobrze, że nic na siłę i lubię czytać twoje teksty ---> są takie życiowe ;-) Radosnych Świąt dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  2. I to się liczy...zdrowie najważniejsze (y) każde dziecko jest inne i nie powinno się porównywać,ale i takie przypadki się zdarzają ;-P jako mama trójki wiem bardzo dobrze, że nic na siłę i lubię czytać twoje teksty ---> są takie życiowe ;-) Radosnych Świąt dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowie najważniejsze :)
    Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uśmiałam się do łez.
    Ale nurtuje mnie co będzie główną nagrodą w biegu rzeźnika? Prosiak?

    Cieszę się, że Wasza Mała jest zdrowa! Apgar faktycznie nieciekawy, ale jak widać- niczego (NA SZCZĘŚCIE) nie przesądza.

    Zdrówka i spokojnych Świąt! Choć... podobno będzie się działo- chrzciny, czy jakoś tak? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha fajnie napisane i zgadzam się w 100%. Pamiętam rozmowy koleżanek z Policealnej dotyczące ich dzieci, same przechwałki i licytacje, nie brałam w tym udziału.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytać w internecie to podstawa jeśli zdarza sie choroba :)
    Egzorcyzmy....hm, znam to bardzo dobrze. W ciągu jednej chwili jest krzyk, furia i złosć, a zaraz potem śmiech do łez :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiedziałam, że mnie nie zawiedziesz, jak zawsze świetny pomysł na wpis. Ekstra, uwielbiam Twoje wpisy

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatni punkt najważniejszy :-) A na bieganie w maratonie i liczenie całek ma jeszcze trochę czasu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba najlepsze podsumowanie rozwoju dziecka jakie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi się wydaje, że osoby, które o zdrowie swojego dziecka musiały walczyć inaczej podchodzą do tematu zdobywania różnych umiejętności. Tu niema miejsca na przechwałki i porównywanie. Jest tylko radość z tego, że się udaje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Brawo! Najważniejszy zdrowy rozsądek. I zdrowie oczywiście ;)

    OdpowiedzUsuń