środa, 19 kwietnia 2017

Nie chcę takiego nazwiska!




Jako, że nieuchronnie zbliża się miesiąc jakim jest Maj, chciałbym dzisiaj napisać Wam o nazwiskach. Co mają miesiące do nazwiska? Do mojego mają. Maj Ci ja z rodu. Najmłodszy z dwóch synów mojego ojca. Mamę też mam. Tak samo jak ojciec i Jego dwóch synów (w tym ja), ma na nazwisko Maj. Fajnie nie? Pewnie, że fajnie. Nie zawsze jednak tak było.


Dzieci potrafią być podłe. Inaczej. Dzieci są podłe jak cholera. Jak byłem mały, to mało kto zwracał się do mnie po imieniu. No bo weź tu zapamiętaj takie długie imię – Andrzej. Ciągle tylko było Maju i Maju. Starałem się na to nie reagować, ale z czasem zaczęło mi to przeszkadzać. I to bardzo. Doszło do tego, że tak mi to siadło na psychę, że mówiłem mamie, że nie chcę takiego nazwiska. Chciałem mieć inne – normalne. Jak Kowalski, czy Cezar.. ;P 

Lata mijały, a dzieci już przestały nimi być. Skończyło się takie mówienie nawet nie wiem kiedy. W pierwszej kolejności nastąpiła ewolucja. Z nazwiska zrobiła się ksywka. Najpierw Majki, a później Maik. O ile fajniej to dla mnie brzmiało.:) 

Teraz już jestem w drugiej ćwiartce życia i śmiało mówię, że jestem dumny ze swojego nazwiska. Wiosenne, radosne, krótkie. Czego chcieć więcej? Mówią, że Majowie wyginęli. A gówno! Jest tu jeszcze kilku zajebistych, z czego jeden pisze te pierdoły dla Was. (o mnie chodzi). 

Jest zajebiście. Teraz sam sobie żartuję z niego. Jak się przedstawiam, albo podaję swoje dane, to zdarza mi się mówić, że nie Maj, a piąty miesiąc. Akceptacja przez samego siebie, to było to czego potrzebowałem. Obecnie spotykam się z miłymi sytuacjami dotyczącymi mojego rodowego. Fakt, czasami zdarzają się sytuacje, kiedy ktoś sobie żartuje, ale nigdy nie jest to obraźliwe. Np. O mamy teraz maj, to Twoje święto przez cały miesiąc będzie. A pewnie, że będzie. 

Maj to taki piękny okres, a długi weekend na samym jego początku radośnie wprowadza nas w ten miesiąc - mój miesiąc Kwitną kasztany, co oznacza, że nieuchronnie zbliżają się matury. Pierwszy grill, pierwsze spacery do lasu. randki na świeżym powietrzu, wyścigi chrabąszczy i miliony komarów. Wiosna wokół sprawia, że każdy jest bardziej radosny niż zwykle.Takie rzeczy tylko w maju:)

Jednak zdaję sobie sprawę, że inni mają gorzej. Nazwisko rodem z „chłopaki nie płaczą”. Chodzi o gościa z nazwiskiem Psikuta. Każdy kto oglądał, to się śmiał z tego, jednak co jeżeli są osoby o takim nazwisku? Im bez wątpienia do śmiechu nie było. Są równie nieakceptowane nazwiska. Jak Kutas, czy Kretyn. Nie jest łatwo żyć z takim. Uświadamianie swoich dzieci, że nie wolno się śmiać, nic tutaj nie da. Wystarczy, że jedno zacznie, a reszta podłapie temat. 

Trzeba pamiętać o jednej rzeczy. Na nazwisko pracuje się latami, a stracić je można w ułamku sekundy. Weźmy jeszcze raz pana o nazwisku Kutas. Przyjmijmy, że stanie się On przykładowo potentatem na rynku paliwowym, który w swoich firmach będzie zatrudniał tysiące ludzi. Stanie się on w ten sposób największym Kutasem na świecie, czego zazdrościć mu będzie każdy Kowalski, Cezar, czy Maj. 

Jeżeli jednak sukcesu nie osiągniemy, to zawsze można w ostateczności nazwisko zmienić. Najłatwiej poprzez małżeństwo. Można przyjąć nazwisko męża, czy żony, zostawiając dużą część życia za sobą. Jednak jeżeli ktokolwiek śmieje się z Ciebie, Twojego nazwiska, nazwiska Twojego ojca, dziada, pradziada, to tylko świadczy o tej osobie, a nie o Tobie samym. O tym warto pamiętać. Nie jest ważne jak się nazywasz, tylko jakim jesteś człowiekiem. :)

42 komentarze:

  1. Jestem tu pierwszy raz. Największym Kutasem na świecie poprawiłeś mi humor :P
    Swojego panieńskiego nie lubiłam, bo długie i nieciekawe (nieważne jakie), za to po mężu bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po to jestem. By poprawiac humor i ratować świat przed złem i wystepkiem. Czy jakos tak. Tylko kostiumu nie mam..

      Usuń
  2. KOchany, maj to nic w porównaniu z Wleciał :) Wleciał, leciał i do gówna wleciał- to usłyszał mój syn w zerówce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehh te dzieci.. Najpierw obrażają by za chwile wspolnie sie bawić..;)

      Usuń
  3. No i fajnie, że masz takie nazwisko, przynajmniej nikt nie przekręca :) Ja zaś mam raczej niespotykane i nie ma mowy żeby ktoś za pierwszym razem usłyszał i nie przekręcił :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam kolegę o nazwisku Wontroba. A każdy i tak pisze Wątroba..

      Usuń
  4. Największy Kutas mnie powalił. Masz rację. W życiu bym na to tak nie spojrzała. Ja nazwisko zmieniałam raz. Z ładnego na ładne. Po czym mój mąż, choć Nowakowski, okazał się Jeszcze Większym Kutasem, więc po rozwodzie dosyć szybko wróciłam do panieńskiego. I pamiętam jak pani w urzędzie jakoś tak dziwnie patrzyła na to moje podanie, gdzie napisałam o "braku emocjonalnych więzi z nazwiskiem byłego męża" po czym stwierdziła, że nie wie czy to wystarczający powód. Kiedy jednak powiedziałam jej co JWK zrobił, miałam decyzję od ręki. Tak jak mówisz, nie nazwisko czyni z nas człowieka. Choć czasem można pomóc nazwisku dobrze wybrzmieć. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze myślałem, ze po rozwidzie nie ma żadnych problemow z powroceniem do panienskiego nazwiska. Czlowiek ciagle sie uczy czegos nowego;)

      Usuń
  5. Mnie sie podoba Twoje nazwisko! ALe jak ktos nazywa córkę Maja a ma nazwisko Pszczółka to juz przegiecie :)
    Ja mam za to mega popularne nazwisko! U mojego ginekologa jest masa kobiet o tym nazwisku, a żadnej nie znam! jedna ma nawet to samo imie i lekarz identyfikuje nas po peselu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie;) u mnie w rodzinie jest sytuacja, ze dwie osoby nazywaja sie tak samo:)

      Usuń
  6. Mi się bardzo podoba Twoje nazwisko a ten miesiąc uwielbiam. Dzieci potrafią śmiać się ze wszystkiego więc oprócz tego, że nie można śmiać się z innych warto nauczyć je także żeby nie przejmować się, gdy ktoś się śmieje z nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Jednak dziecko nie zawsze bedzie potrafilo sobie z tym radzic.

      Usuń
  7. Z tym Kutasem to dobre. Ale nie dziwię się, że niektórzy zmieniają swoje nazwisko, może być bowiem traumatyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Różne zdarzają sie historie.

      Usuń
  8. Zawsze mozna zmienic nazwisko :-) fajne masz.. krotkie I zwiezle. Moje panienskie nazwisko liczylo 12 liter. W Polsce pol biedy, ale jak mialam literowac w Irlandii to po ktoryms tam razie serdecznie mialam tego dosyc :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no tak. W anglojezycznych słynne literowanie. Ja nawet w szkole tego nie znosilem..

      Usuń
  9. He he poprawiłeś mi humor tym wpisem, w mojej miejscowości popularne są nazwiska: pyrtek i pijak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe fajnie. Mają ze soba duzo wspólnego:)

      Usuń
  10. Mi Twoje nazwisko kojarzy się z Franią Maj... i wykrzykiwanym przez Skalskiego "Panno maaaj"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, ze naszego kota nazwalismy wlasnie Frania:)

      Usuń
  11. Ja bym się do Twojego nazwiska nie czepiała. Na liście na studia pojawiła się dziewczyna o nazwisku Pierdoła, mój kolega z gimnazjum miał nazwisko Ciołek, a koleżanka Wygnał. Za to tata mojej mamy miał nazwisko rodowe Ruchała i gdyby jego nie zmienił to babcia powiedziała, że by za niego nie wyszła...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja miałam kolegę w podstawówce co miał na nazwisko Siuciak i chłopcy wołali go siusiak.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja tam lubię maj (i Maj również ;) ) - ponieważ to właśnie w tym pięknym wiosennym miesiącu się urodziłam :) A co do nazwiska - mam dwuczłonowe. Trochę jest z tym kłopotu w urzędach i pisania cholernie dużo - ale jakoś nie mogłam rozstać się z panieńskim ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha co do maja, a raczej Maja. W podstawówce mielismy napisać wszystkie miesiące. Zrobiłem to, jednak tylko maj napisałem wielką literą.:)

      Usuń
  14. Maj - zupełnie zwyczajne nazwisko - znam kilka osób o takim nazwisku, w tym jednego bardzo dobrego lekarza :-) Będąc w temacie komedii Lubaszenki ostatnio do mojego męża do pracy, zaznaczam że miało to miejsce w Szczecinie, przyszedł Pan o nazwisku Krzysztof Jarzyna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak dla mnie masz zwyczaje nazwisko ;) Dzieci jak dzieci potrafią dokuczyć bez powodu. Znam dziewczynę, która ma nazwisko Nieruchalska, ona to dopiero musiała mieć w szkole masakrę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Rodziców i nazwiska się nie wybiera ;) Nie narzekaj! Po wyjściu za mąż bardzo tęsknię za swoim nazwiskiem, chociaż miałam do niego 3-4 przezwiska.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie przezwiska z nazwiska nigdy nie robili. Ale czasem to dziwię się ludziom, że nie wystąpią o zmianę bo mają np jakieś obraźliwe. Sama obecnie mam 2 i mąż cięgle ma mi za złe, że nie wzięłam tylko jego nazwiska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja zona rowniez ma dwa. Tylko dlatego, ze juz jedna isoba o takim samym imieniu byla w rodzinie:)

      Usuń
  18. Moje nazwisko zostało zmienione przez nieuwagę pani w urzędzie. Przez niby małą wpadkę, od dziecka mam problemy związane z jego pisownia. Już slyszalam milion wersji i nie ważne ile razy bym kogoś poprawiala, i tak moje nazwisko nie bedzie napisane/ wypowiedziane poprawnie. Już chyba najwyższy czas po prostu się do tego przyzwyczaić.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo fajny blog, i super artykuł:)) Cieżko sie tylko czytało bo coś ci się rozjechało

    OdpowiedzUsuń
  20. Moje "rodowe" nazwisko to Marzec, dzieciństwie go nie lubiłam, zwłaszcza gdy dzieci śpiewały już w przedszkolu piosenkę:"marzec, marzec pięknie się wystroił...";) potem bardzo je polubiłam, do tego stopnia, że zostawiłam je po ślubie. Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie lubię miesiąca jako takiego. Ale nie przeszkadza mi to w lubieniu swojego nazwiska ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Moje "rodowe" nazwisko to Marzec, dzieciństwie go nie lubiłam, zwłaszcza gdy dzieci śpiewały już w przedszkolu piosenkę:"marzec, marzec pięknie się wystroił...";) potem bardzo je polubiłam, do tego stopnia, że zostawiłam je po ślubie. Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie lubię miesiąca jako takiego. Ale nie przeszkadza mi to w lubieniu swojego nazwiska ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mam zwyczajne nazwisko, ale taka jestem rodowa, że nie zmieniałam po żadnym ślubie :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Masz cudowne nazwisko - ja maj uwielbiam, tym bardziej od 2 lat, bo właśnie w tym miesiącu wzięłam ślub i zmieniłam własne nazwisko rodowe na nazwisko męża ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Maj nie jest zły, ale nazwisko zawsze przecież można zmienić ;-) Słyszałam takie, których nigdy nie odważyłabym się nosić i z całą pewnością bym zmieniła. Po co męczyć się i zajmować tym całe życie?

    OdpowiedzUsuń