czwartek, 30 marca 2017

zrobiliśmy to we czwórkę!



No zróbmy to! No samemu tak nudno. Jak ty idziesz do pracy, a ja wracam z uczelni, to nie mam się nawet do kogo przytulić. Zmieńmy coś w naszym życiu. Zobaczysz będzie fajnie będzie warto! Powiększmy naszą rodzinę. 



niedziela, 26 marca 2017

Musiałem pozbyć się króliczka.


Dzisiaj nie będzie przydługiego wstępu, nie mającego za wiele wspólnego z sednem sprawy, jak to przeważnie bywa. Od razu przejdę do rzeczy. Krótko, zwięźle i na temat. Cały ja!

Tak jak mówi tytuł kolejnego mojego zajebistego posta: Pozbyłem się króliczka! Dzisiaj. Bez uzgodnienia z żoną, ani co ważniejsze córką – to był w końcu jej prezent. Dostała go jakiś rok temu. Opiekowała się nim, głasiała, przytulała, czasem rzuciła nim w nerwach o podłogę – jak to dziecko. Jednak przyszedł czas, że króliczek zachorował. Jego stan był poważny, a nas nie stać, by kupić mu „nowe życie”. Musiałem się go jakoś pozbyć, żeby dziecko nie musiało patrzeć na jego cierpienie. Postanowiłem wrzucić go do kontenera na śmieci. Może ktoś go jeszcze znajdzie i przygarnie na ostatnie jego dni.

piątek, 24 marca 2017

poniedziałek, 20 marca 2017

Bo wy młodzi, to macie dużo łatwiej..

Bezstresowe wychowanie. Powiem szczerze, że jak słyszę taki zarzut, to moje białe krwinki zamieniają się w fioletowe, co oznacza że powoli zamieniam się w Hulka.. Kto nie kojarzy tej przesympatycznej postaci Marvela, to powiem pokrótce, że zwyczajnie staję się zły. Bardzo zły. Tak okropnie zły, że zły. O! A wiecie kto najczęściej stawia takie zarzuty? Pokolenie 50 plus.. Nasze ojce, nasze dziadki, nasze, praciotki. Ostatnie pokolenie stricte kościołowe.



piątek, 17 marca 2017

Robiąc to umrzesz na raka lub popełnisz samobójstwo!


Byliśmy tacy młodzi i piękni…. Czas niestety płynie, tylko uroda ta sama.. Ja i moja żona. Rok ode mnie młodsza. Teraz minęły trzy lata od tego czasu i już jest rok ode mnie starsza.:) My studenci.. U! jak to brzmi. Prawie jak porno produkcji NRD. Postanowiliśmy wziąć ślub kościelny. Dodam, że ze mnie katolik jak z koziej dupy trąbka i za każdym razem, gdy wchodzę do kościoła, to boję się, że spłonę, albo że ksiądz zacznie odprawiać na mnie egzorcyzmy, ale to nie o tym. :)

wtorek, 14 marca 2017

5 powodów, dla których ojciec powinien być przy porodzie.


Przetrwałaś to! Przetrwałaś ciążę, która lada moment się zakończy porodem. Przecież dopiero co w rękach trzymałaś test, na którym wyraźnie zaznaczone były dwie kreski. Czy to w wyniku świadomego planowania? Po wielu latach starań wreszcie się udało? Może to ciąża nieplanowana? To wszystko wtedy nie miało znaczenia. Liczyło się tylko to co będzie.. A było sporo. Od pierwszego USG, kiedy miałaś po badaniu tyle energii, że mogła byś zasilić średniej wielkości miasteczko, albo… pół Afryki.. :) Pamiętasz jak dziś widoczny na zdjęciu jedynie pęcherzyk. To była pierwsza z wielu wizyt. Badania naprzemiennie z USG, na które za każdym razem jeździłaś podekscytowana. Z jednej strony bałaś się tego co powie lekarz, a z drugiej nie mogłaś się doczekać kolejnego spotkania z dzidziusiem. Czas płynął aż do chwili obecnej. Byłaś na szkole rodzenia. Koleżanki również szczegółowo opisały Ci swoje porody. Torby zarówno Twoja, jak i maleństwa jest spakowana i czeka. Czeka na znak, kiedy niczym Kamil Stoch wyskoczysz z progu swojego domu, zaraz po tym jak Ci wody odejdą. Jesteś silna! Przygotowana! Dasz radę! Zastanawiasz się tylko nad jednym. Czy na sali będziesz miała wsparcie.

niedziela, 12 marca 2017

Jej dziecko umiera, a Ona nie może przy nim być.


Część z Was zna już naszą historię o tym co się działo zaraz po urodzeniu się mojej córki. Dla niewtajemniczonych przypomnienie, a komu się nie chce tracić energii na klikanie i dodatkowe nadwyrężanie wzroku czytaniem tego, co tak naprawdę Was nie obchodzi, to powiem, że było źle. O tak. Uważam że słowo źle dosyć dobrze opisuje wszystko co nas wtedy spotkało.

czwartek, 9 marca 2017

5 niezawodnych sposobów na uspokojenie dziecka.


Dziecko. Jest to człowiek, tylko że taki trochę mniejszy. Trzeba go karmić, lulać, tulać, całować, przytulać, przewijać, kąpać i ogólnie wykonywać za nie większość czynności. Zupełnie jak za Waszych facetów, kiedy wracają z imienin od szwagra:). Dziecko jednak robi bardzo często jedną rzecz, która u dorosłego osobnika płci prawie tak samo pięknej nie zdarza się zbyt często, a jeżeli się zdarza, to… kurde to nie wiem co. Normalnie mówiłem, że taki facet jest jak baba… no dobra do rzeczy. Chodzi o płacz.

wtorek, 7 marca 2017

Ile kosztuje ściąganie mleka?


Piszę bloga parentingowego (z założenia). Dziwnie by było to robić, nie mając dziecka. Nie zaskoczę Was pewnie, ale mam. Dziecko jak dziecko, musi jeść. A co takie małe dzieci jedzą? Z racji tego, że należymy to ssaków, nie zaskoczę Was po raz kolejny, ale mleko! Zdarzają się jednak sytuacje, kiedy mama ssak nie może, nie chce, chce i może, ale dziecko nie może jeść (tak! Takie przypadki też są), wtedy z pomocą przychodzi nam nauka, albo przypadek. W sumie to i jedno i drugie, bo bez jednego nie było by drugiego i odwrotnie, a może i nie odwrotnie.. Był kiedyś taki koleś – Izaaaaak Newton. Spadło mu kiedyś jabłko na łeb i se grawitację wymyślił.. Przed tym zdarzeniem nie było grawitacji wcale. Było tylko jabłko, drzewo i łeb:P Gdyby wtedy przypadkiem by w ten cymbał nie zarobił, to do dzisiaj pewnie pojęcie grawitacji by nie istniało..  przez przypadek powstała nauka.. No i ta nauka ( albo przypadek?) stworzyło nam mleko dla ssaka, które jest dla człowieka, ale pochodzi od krowy. otóż mamy (ale nie od mamy) mleko modyfikowane. Też je można podawać dziecku, też będzie rosło, też  będzie przybierało na wadze. No dobra. To będzie na tyle jeżeli chodzi o chwalenie mm. Mamy też przypadek, kiedy mama chce karmić, ma czym, ale dziecko nie chce. Wtedy po części znowu z pomocą przychodzi nam nauka (albo przypadek) w postaci laktatora! Można nim odciągnąć mleko mamy (no bo jak mamy, to damy) i podać z butelki dziecku. Tak właśnie powstały matki KPI. Gatunek zagrożony, który istnieje tylko dzięki grupom wsparcia na FB, gdzie jedna drugą codziennie po kilka – kilkanaście razy namawia do siadania i odciągania.. Dzisiaj nie będę się rozpisywał o tym,  na czym to polega, ale o tym, co bardziej interesuje ludzi, czyli pieniądze, a konkretnie ile idzie kasiorki na całe takie karmienie, które tanie nie jest. Często błędnie zakładamy, że wystarczy kupić laktator i mleko będzie się lało litrami.

czwartek, 2 marca 2017

Tego pytania bezwzględnie należy unikać.

Ja Andrzej... No to się ładnie przedstawiłem..::) Od zawsze byłem mistrzem w… powiedzeniu czegoś nie na miejscu:P No cóż. Taki już urok Pana męża mojej żony, czyli mój. Najgorsze jest to, że przeważnie wiem, kiedy powiedziałem jakąś gafę i  próbuję jakoś ratować sytuację zmianą tematu, ale czasem jest na to za późno.. 



Pamiętam jak jednego razu szliśmy sobie grupką do baru. Była z nami nowa dziewczyna mojego kolegi i pewnym momencie poszła do lasu (bar przy lesie) za potrzebą fizjologiczną, tak zwaną jedyneczką, nie cierpiącą zwłoki. Ja jako ten z bajerą wielką jak ego Wałęsy powiedziałem: tylko uważaj bo Cię Rumuny porwą… Znajomi pobledli. Ja stałem jak debil nie wiedząc o co chodzi. Zaraz mój kolega powiedział mi, że ta dziewczyna była niedawno w związku z jednym Rumunem, który ją prześladował. Nie miała wcale prywatności. Pozakładał jakieś podsłuchy i inne gadżety, które pomagały mu widzieć i słyszeć wszystko co ona robi.. Z tego co pamiętam, to miała z nim sporo problemów. Tak, że brawo ja! Zdobyłem czarny pas w dziedzinie taktu..


Jest jednak takie zdanie, którym nieświadomie zrobiłem przykrość innym osobom. Powtarzałem je wielokrotnie, śmiejąc się przy tym w głos. Nie potrafiłem czytać znaków, że robię coś złego, że krzywdzę innych swoimi słowami. Niejednokrotnie mówiłem to prosto w oczy i to bez zająknięcia. Dopiero od niedawna wiem, jak źle robiłem..

Wiecie jak wyglądają rozmowy między facetami w pracy, gdzie jest luźna atmosfera? Przeważnie są dwa tematy. A nie! przepraszam bo trzy. Zapomniałem o napieprzaniu na przełożonych.:) Tymi dwoma są samochody oraz seks..

Facet jak jest wyluzowany, to nie krępuje się wcale. Wali jak idzie i co mu na myśl przyjdzie. O ile nasz rozmówca przejawia jakiekolwiek poczucie humoru.. Zdarzają się sztywni goście, co dla nich tylko praca się liczy, ale pod tym względem martwić się nie muszę w swojej pracy.. Mam mocno wyluzowanych współtowarzyszy niedoli.

Chciałbym zacytować tutaj jakąś przykładową rozmowę, ale zbanują mnie w ciągu sześciu sekund, dlatego ograniczę się do ogółów.. Mamy już temat seksu. Luźna rozmowa, kto kiedy ostatnio itp. W tym jeszcze problemu nie ma.. Problem pojawia się w drugim etapie konwersacji, czyli rozpoczęciu podśmiechujek. Padają wtedy coraz bardziej odważne teksty. Bez zahamowań. Kto komu bardziej pojedzie. Takie teksty potrafią zaboleć, ale przy tak zgranej ekipie wszystko obracane jest w żart. Za to zawsze najbardziej obrywało się komuś, kto ma żonę dłuższy czas, a nie ma dzieci.. Wiecie jakie teksty taka osoba słyszała i to dosyć często? „no na co czekasz? Czas ucieka!”, albo „tyle lat po ślubie i nic? Jednak zawsze zdecydowanie najgorsze jest zwykłe pytanie.. Dlaczego nie masz jeszcze dzieci?

Sam wiele razy byłem uczestnikiem takich rozmów i również takie pytania zadawałem.. Bez zastanowienia, czy moje słowa zostaną źle odebrane. Reakcja takich osób nigdy nie wskazywała na to, że coś może być nie tak. Odpowiadały tylko, że nie chcą jeszcze dzieci, Albo podawały jakiś sensowny argument na wybronienie się..

O tym, jak bolesne mogą okazać się takie słowa, wypowiedziane na dodatek w formie żartu przekonałem się dopiero jak założyłem bloga i zacząłem czytać Wasze… Nie zdawałem sobie sprawy z tego , jak wiele par ma problemy z zajściem w ciążę. Jak wiele par jest bezpłodnych lub niepłodnych. Nie zdawałem sobie sprawy, że ludzie latami starają się o dziecko, płacząc w poduchę po kolejnym niepowodzeniu. Nie zdawałem sobie sprawy ile czasu i pieniędzy kosztują takie starania. Wyjazdy do lekarzy – oczywiście prywatnie, robienie badań… i Bóg wie co jeszcze. Nie zdawałem sobie sprawy, że mój rozmówca, który tak jak ja lubi sobie robić jaja ze wszystkiego, śmiać się i ogólnie cieszyć życiem może robić to tylko na pokaz, a wewnątrz siebie cierpi. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że w 21 wieku, gdzie medycyna jest na wysokim poziomie, ludzie jeszcze mogą mieć takie problemy. Zawsze myślałem, że bezpłodność to choroba, która zdarza się tylko w filmach.. serio!

Zobaczcie ile jest przypadków, gdzie dziewczyna zachodzi w ciąże po jednym razie przypadkowego seksu na dyskotece. Ile jest przypadków zwyczajnej wpadki, po której pierwsza myśl, to aborcja.. ile jest przypadków, gdzie po potwierdzeniu ciąży partner znika…


Teraz sytuacja z życia wzięta. Para, która przez bardzo długi czas się starała idzie do znajomych. A znajoma oznajmia, że jest w ciąży.. Wpadli i w sumie nie chcą tego dziecka, ale już za późno.. 

Co byście zrobili na miejscu tej pary, która tyle czasu walczyła? Pewnie nic.. Przytaknęli byście i pocieszyli, że dziecko to nie koniec świata, bo zapewne wstydzili byście się powiedzieć takim problemie, z obawy przed.. no właśnie przed czym? Odtrąceniem? Osądami? Szyderą? Kolega nigdy na wieść o czymś takim nie zareaguje negatywnie, a jeśli to zrobi, to nie ma prawa nazywać się kolegą.


Dlaczego  nie masz dzieci? Pytanie, którego więcej nie zadam.